Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paznokcie. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2015

Zdjęcia z Majówki i nowe pazurki

Za mną rewelacyjna Majówka, którą spędziłam z moim Piotrkiem na Mazurach - a konkretnie w Mrągowie i Mikołajkach. Choć pogoda nie była najlepszą stroną tegorocznej Majówki, to jednak ten długi weekend na długo pozostanie w mojej pamięci. Spacery wzdłuż jeziora, wspólne drinkowanie, przechadzki po rynku czy pływanie motorówką po jeziorze Mikołajskim to jedne z największych zalet naszego wyjazdu. Oboje doszliśmy do wniosku, że będziemy wracać do tych miejsc, i że wolimy wyjazdy na Mazury niż długie wyprawy nad polskie morze. Zakochałam się w tamtejszej przyrodzie. W zależności od upodobań, mogliśmy doświadczyć spokoju i bliskości natury podczas pieszych wycieczek lub skorzystać z atrakcji nieco bardziej rozrywkowych, organizowanych w centrum. Oto kilka pięknych chwil... 




Po powrocie przyszedł czas na odnowienie moich paznokci. Alicja stworzyła na moich pazurkach takie oto cuda:




niedziela, 19 kwietnia 2015

Nowe pazurki i efekt "syrenki"

Najwyższy czas na aktualizację zakładki "paznokcie" - dwa dni temu udałam się do Alicji, o której pisałam Wam tutaj. Pozostając w temacie pastelowych kolorów, zdecydowałam się na lakier w kolorze jasnego błękitu. Oczywiście chciałam go przełamać jakimiś ozdobami. Z uwagi, że Alicja zakupiła modny ostatnio pyłek, dzięki któremu paznokcie mienią się rozmaitymi drobinkami, tzw. efekt syrenki, postanowiłyśmy wypróbować go na mnie. Prawdę mówiąc, teraz nie dziwię się zachwytom dziewczyn, które tak go chwalą w sieci. Dosyć gadania - oto moje cudowne pazurki...



Magiczny pyłek znajduje się na serdecznym i wskazującym palcu - myślę, że taki akcent jest subtelny i wystarczający. Dla mnie rewelacja!

poniedziałek, 30 marca 2015

Paznokcie żelowe - delikatnie i z klasą

Przyszedł czas, aby odświeżyć swoje paznokcie. Z uwagi na zbliżającą się Wielkanoc, umówiłam się dużo wcześniej na wizytę do nowej osoby - dziewczyny, która wykonuje paznokcie u siebie w domu. Przyznam, że to był strzał w dziesiątkę. Odwiedziłam wiele salonów w swoim mieście, ale jakoś nigdy do żadnego nie wracałam. Pani Alicja, która wykonała profesjonalnie usługę była nie tylko kompetentna, ale również bardzo sympatyczna i życzliwa. Takich ludzi naprawdę miło jest poznawać... I choć na fotelu spędziłam niemal trzy godziny, to nie nudziłam się ani przez chwilę. Pani Alicja bardzo dokładnie wykonała uzupełnienie mojego żelu. A efekt, cóż - same zobaczcie...


Według mnie nie mogło być lepiej - schludnie, pastelowo i delikatnie. Za zabieg zapłaciłam 70 zł także cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości usługi. Dla osób z okolic Wołomina polecam - Pink Design Stylizacja Paznokci

piątek, 13 marca 2015

Paznokcie żelowe - jednak jestem na TAK

Moje okupione bólem paznokcie wytrzymały 2,5 tygodnia - myślę, że spokojnie dałyby radę dobrnąć do 3 tygodni jednak widok odrostów zaczął mi już przeszkadzać. Zapisałam się na uzupełnienie żelu i zmianę koloru. Udałam się w tym celu do nowo otwartego atelier w moim rodzinnym mieście. Tym razem nic nie czułam - żadnego bólu, szczypania czy uczucia ściągnięcia podczas wkładania dłoni do lampy. Z efektu jestem bardzo zadowolona i teraz wiem, że żel na paznokciach może być fajnym i przyjemnym rozwiązaniem. 



Po neutralnym beżu zdecydowałam się na intensywny róż. Świetny kolor - idealnie się komponuje z pastelowymi dodatkami, na jakie mam ostatnio fazę. Całość urozmaica czarny wzorek, przypominający mi delikatną koronkę. Jestem bardzo usatysfakcjonowana efektem finalnym. 

poniedziałek, 2 marca 2015

Paznokcie żelowe po raz pierwszy

Dotychczas mogłam się pochwalić jedynie doświadczeniem posiadania paznokci wykonanych metodą hybrydową. Ostatnio jednak pokusiłam się o paznokcie żelowe. De facto poszłam za namową mojego narzeczonego, który z uwagi na to, że jest człowiekiem bardzo drobiazgowym - pamiętał jak kiedyś wspominałam o chęci wypróbowania tejże metody. Umówiłam się na wizytę na piątkowy wieczór - dobra rada dla panów - jeśli nie chcecie słuchać narzekania swoich kobiet gdy wychodzicie wieczorem z kolegami na piwo, wyślijcie swoją damę do salonu kosmetycznego. Gwarantuję, że po takim wieczorze każda dziewczyna będzie bardzo zadowolona ;) Mój Piotrek też skorzystał z okazji i wyszedł na piwo, a ja ochoczo pojechałam do salonu piękności. 

Wszystko przebiegało bardzo fajnie dopóki nie włożyłam palca pod lampę. Nie wiedziałam, że paznokieć może aż tak boleć. Przy metodzie hybrydowej czułam delikatne pieczenie przez pierwszych kilka sekund. Tutaj mogę śmiało powiedzieć o bólu. Pani przyznała, że zapomniała mi powiedzieć, iż podczas utwardzania w lampie może mnie palec lekko piec. Ale czy aż tak? Zrobiło mi się gorąco - jakby ktoś zdzierał mi płytkę z paznokcia. Ból był nie do zniesienia, ale jakoś przetrzymałam dziesięć takich uderzeń. Na koniec zrobiło mi się jednak słabo i musiałam poprosić o szklankę wody. Przez cały wieczór czułam dyskomfort, bo paznokcie pulsowały i lekko szczypały. Rano wszystko wróciło do normy. Wyczytałam jednak, iż jeśli przy zakładaniu paznokci żelowych płytka paznokcia zostanie źle przygotowana, tj. zbyt spiłowana powierzchnia, niewłaściwie wycięte skórki, zbyt gruba warstwa kładzionego żelu, to właścicielki wrażliwych, kruchych paznokci również odczuwały ból. Nie zniechęciło mnie to do metody żelowej, ale na pewno uczuliło na kompetencję kosmetyczek.... 

Paznokcie jednak bardzo ładnie się prezentują. Wybrałam beżowy kolor i delikatne, świecące zdobienia. Myślę, że taki wzór idealnie sprawdzi się przy każdej stylizacji. 


Dzisiaj mija 10 dni od wykonania paznokci. Myślę, że śmiało wytrzymają kolejne 10 dni.